Wiosna i słońce


Ostatnio trochę się rozleniwiłam i zrobiłam sobie urlop od blogowania. Czasem przychodzi gorszy czas i trzeba to po prostu przeczekać. Początek roku nie był dla nas łaskawy, niestety...

Mam nadzieję, że to co złe w tym roku już się skończyło. Robi się coraz cieplej, a to też wprawia w dobry nastrój. Zaczęłam już wychodzić z domu, bo zimą wyjścia były sporadyczne. Było ślisko, więc z wózkiem ciężko, a nawet jak było sucho, to zimno. Trzeba się ubrać i opatulić. Jak się opatuliłam to przykryłam rurkę i nie mogłam oddychać. Jak się porozpinałam żeby odsłonić rurkę, to znowu mi zawiewało i zimno. Nie było dobrego rozwiązania więc przezimowałam jak niedźwiadek, albo raczej niedźwiedzica bo mąż narzeka, że coraz cięższa jestem :) 

Teraz jest już ciepło, słoneczko przygrzewa, także  korzystam z pogody i ładuję baterie. Chodzę, znaczy się jeżdżę na zieloną trawkę :) Jak to mówiła moja babcia :) 



Cieszę się, bo niedługo czeka mnie wyjazd nad morze, pierwszy od nie pamiętam ilu lat. To kolejny przykład, że warto marzyć. Jeszcze dwa lata temu myślałam, że już nie zobaczę morza, a tu niespodzianka. Prawda jest taka, że dużą wolność dało mi auto przystosowane do przewozu osoby niepełnosprawnej. Gdyby nie to, byłoby ciężko, bo wsadzić mnie do zwykłego auta to męczarnia dla Przemka i dla mnie. Tu wjeżdżam na wózku i nikt się nie umęczy. To auto daje nam naprawdę dużą wolność.

Napiszę kiedyś osobny post na ten temat, może ktoś będzie zainteresowany. Pisałam już wcześniej, że na takie auto można dostać dofinansowanie z PFRON-u. Nie jest to łatwe, ale warto próbować, nam się udało za drugim razem. 


Wracając do wyjazdu nad morze, to po długich poszukiwaniach udało nam się znaleźć miejsce przystosowane dla osoby takiej jak ja. Nie było to łatwe. Niby są pokoje przystosowane dla osób niepełnosprawnych, ale jest niepełnosprawność i niepełnosprawność. Tu gdzie jedziemy będę miała nawet łóżko rehabilitacyjne, a to jest dla mnie ważne, bo śpię tylko na plecach, całą noc w jednej pozycji. Regulacja wysokości pod plecami czy nogami to jest ogromna wygoda. Poza tym Przemek nie umęczy się przy ubieraniu mnie, bo podniesie łóżko na taką wysokość jak mu pasuje. Ubieranie, przebieranie u mnie to wszystko na siedząco i leżąco. 


Trochę się stresuję, bo czeka mnie kilka godzin jazdy, ale będziemy się zatrzymywać także myślę że dam radę. Po powrocie napiszę jak było. Zrobię trochę zdjęć i podam namiary, być może ktoś w podobnej sytuacji do mojej będzie chciał skorzystać. Wiem jak ciężko jest znaleźć takie miejsce. Długo szukaliśmy i w końcu znaleźliśmy z polecenia pani, która jeździła tam z synem. 

Dużo i pięknie się mówi o dostępności dla osób z niepełnosprawnościami, niestety w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Chociaż muszę przyznać, że sporo się już zmieniło i cały czas się zmienia, oczywiście na lepsze.

 

Mam nadzieję, że będziemy mieli ładną pogodę. Oby tylko nie padało.

Komentarze

  1. To wspaniała wiadomość, Aguniu! Tak się cieszę, że pojedziesz nad morze, mój zięć był zachwycony Bałtykiem, stwierdził, że jest piękniej, niż nad Jadranem (oni tak mówią na Adriatyk). Na pewno dasz sobie radę, Twój kochany mąż już tam zadba o komfort jazdy. Koniecznie zdaj relację i pokaz nam zdjęcia, co widziałaś.
    A co do dostępności, to masz zupełną rację, dobrze, że się znalazło takie łóżko. Ja mieszkam na podkarpackiej prowincji i jeszcze się nie spotkałam z miejscami hotelowymi dla niepełnosprawnych, tak jakby mieli tylko siedzieć w domu. A Ty, dzielna podróżniczko, pojedziesz i pokażesz wszystkim, że piękno życia jest DLA KAŻDEGO z nas.
    Całuję Cię i przytulam, życzę Wam ładnej pogody i wielu wspaniałych wrażeń :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marzyniu. Przesyłam buziaki :)

      Usuń
  2. Witaj Aguś!
    To są świetne wieści. Cieszę się razem z Tobą,tym bardziej że uwielbiam nasze wybrzeże. A zdradzisz gdzie się wybieracie? Jestem ciekawa czy już tam byłam czy jeszcze przede mną ta miejscowość.
    Co do bazy noclegowej dla osób z niepełnosprawnościami to nie wiedziałam że jest taki problem. Dobrze jednak że pojawiają się dobrze przygotowane miejsca i mam nadzieję że będzie ich coraz więcej.
    Trzymam kciuki za udaną pogodę, abyście mogli jak najwięcej przebywać na spacerach. " Wyciągnij" z tego pobytu ile potrzebujesz i odpocznij na maxa. Liczę na fotki 😀
    Gorące uściski 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, jedziemy do Sarbinowa. Byliśmy tam kiedyś, ale za starych, "zdrowych" czasów :) Fotki pewnie będą :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. W Sarbinowie jest świetnie. Bardzo przyjemnie jest na promenadzie wzdłuż linii brzegowej. A jeśli będziecie mieć możliwość to wybieracie się do Chłopów,rzut beretem a zdecydowanie spokojniej. A przynajmniej 4 lata temu tak było 😁
      Buziaki 😘

      Usuń
  3. Aga kochana!
    Na pewno okres zimowy był dla Ciebie bardzo trudny ale Ty jesteś dzielna i nigdy nie narzekasz. Potrafisz we wszystkim znaleźć coś pozytywnego i za to Ciebie podziwiam!!!
    To, że wyjeżdżacie nad morze, że spełniasz marzenia, że jest to wreszcie możliwe cieszy mnie bardzo :))
    Piękne miejsce! Byłam tam lata temu: Mielno, Unieście, Sarbinowo. Wiele sie zmieniło!
    Dobrze, że wreszcie pomyślano o niepełnosprawnych i mam nadzieję, że ten pobyt będzie cudowny, pogodny i przywieziesz mnóstwo dobrych wspomnień:)
    Korzystajcie z każdej chwili i bądźcie szczęśliwi🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maminku, ja też mam nadzieję, że wszystko się uda i będzie super. Buziaki :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Domowa dostępność, czyli jak ułatwić sobie życie.

Kocie sprawy

Warto mieć hobby