Wiosna i słońce
O statnio trochę się rozleniwiłam i zrobiłam sobie urlop od blogowania. Czasem przychodzi gorszy czas i trzeba to po prostu przeczekać. Początek roku nie był dla nas łaskawy, niestety... Mam nadzieję, że to co złe w tym roku już się skończyło. Robi się coraz cieplej, a to też wprawia w dobry nastrój. Zaczęłam już wychodzić z domu, bo zimą wyjścia były sporadyczne. Było ślisko, więc z wózkiem ciężko, a nawet jak było sucho, to zimno. Trzeba się ubrać i opatulić. Jak się opatuliłam to przykryłam rurkę i nie mogłam oddychać. Jak się porozpinałam żeby odsłonić rurkę, to znowu mi zawiewało i zimno. Nie było dobrego rozwiązania więc przezimowałam jak niedźwiadek, albo raczej niedźwiedzica bo mąż narzeka, że coraz cięższa jestem :) Teraz jest już ciepło, słoneczko przygrzewa, także korzystam z pogody i ładuję baterie. Chodzę, znaczy się jeżdżę na zieloną trawkę :) Jak to mówiła moja babcia :) Cieszę się, bo niedługo czeka mnie wyjazd nad morze, pierwszy od nie pamiętam ilu la...