Moje doświadczenia z fundacją
Pierwszy post w nowym roku. Jeszcze nie mogę się przyzwyczaić, że to już rok 2026, muszę się bardzo pilnować jak zapisuję gdzieś datę. Mam nadzieję, że to będzie dobry rok.
Pomyślałam, że początek roku to dobry moment, żeby napisać o rozliczeniu podatkowym.
Pomyślałam, że początek roku to dobry moment, żeby napisać o rozliczeniu podatkowym.
Od ponad roku należę do fundacji Avalon. Nigdy nie myślałam o żadnej fundacji, bo niby po co. Kiedyś moja pielęgniarka rzuciła taki pomysł, ale ja oczywiście nie chciałam o tym słyszeć. Stwierdziłam, że po co mi jakaś fundacja. Jednak z czasem zaczęłam o tym coraz więcej myśleć. Choroba i niepełnosprawność to drogi interes. Pomyślałam, że przecież rodzina i znajomi też oddają dla kogoś swój 1,5 % więc po co mają szukać, jeśli mają taką osobę blisko siebie.
Zaczęłam działać, przeglądałam strony różnych fundacji. Wymyśliłam, że napiszę do wybranych fundacji i zobaczę co będzie. Najbardziej zainteresowała mnie fundacja Avalon. Napisałam więc i czekałam co się wydarzy.
Zaczęłam działać, przeglądałam strony różnych fundacji. Wymyśliłam, że napiszę do wybranych fundacji i zobaczę co będzie. Najbardziej zainteresowała mnie fundacja Avalon. Napisałam więc i czekałam co się wydarzy.
Odpowiedź dostałam bardzo szybko, wszystko było dokładnie opisane, były odpowiedzi na moje pytania i numer telefonu gdzie można zadzwonić i uzyskać wszystkie potrzebne informacje. Mąż zadzwonił, bo przecież mojego szeptu przez telefon nikt nie usłyszy :) Bardzo miła pani odpowiedziała na wszystkie pytania, poprowadziła nas krok po kroku, co trzeba zrobić, jakie dokumenty przesłać. Zdecydowałam się od razu i nie pisałam już do innej fundacji. Nie żałuję, uważam, że bardzo dobrze wybrałam. Z czystym sumieniem mogę polecić tę fundację. Jeśli mam jakieś pytania, to odpowiedź dostaję bardzo szybko. Przeważnie tego samego dnia, a jeśli piszę wieczorem, to na drugi dzień rano. Kontakt z fundacją jest naprawdę super.
W zeszłym roku pierwszy raz można było przekazać 1,5 % podatku na mój cel. Powiem Wam, że jak zobaczyłam stan swojego subkonta w październiku, to byłam bardzo mile zaskoczona. Uzbierało się ponad 9000 zł, nie spodziewałam się, takiej kwoty. Wprawdzie jeszcze nie korzystałam z tych pieniędzy, ale planuję kupić wózek elektryczny. Jestem aktualnie w trakcie poszukiwań, ale to nie jest takie proste. To musi być lekki wózek i musi pasować do mojego schodołazu i tu jest właśnie problem. Te wózki mają z tyłu silniczki, a właśnie tam podczepia się schodołaz. Także nie wiem czy coś z tego będzie.
Wracając do fundacji, to dziś wiem, że podjęłam dobrą decyzję. Jeśli czyta to ktoś niepełnosprawny, lub przewlekłe chory i zastanawia się czy zapisać się do fundacji, to mówię, że warto. Leki, rehabilitacja, niezbędne sprzęty, to wszystko sporo kosztuje, a na to właśnie można wykorzystać pieniądze z subkonta. Będąc podopiecznymi fundacji możecie również uzyskać pomoc prawną, psychologiczną i wiele innych.


Witaj Aguś!
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze że napisałaś ten post i że zdecydowałaś się na przynależność do fundacji. Ja co roku przekazuje 1,5% na różne cele, ale od teraz to będziesz Ty Moja Droga! Ja pewnie w tym roku będę rozliczać się na sam koniec terminu bo będę czekać na pity z dwóch zakładów pracy, ale będę pamiętać o Tobie. Gorące uściski 😘
Bardzo dziękuję kochana 😘 Buziaki ❤️
UsuńAga, wszystko co piszesz jest niezwykle ważne i może być też bardzo pomocne dla innych, którzy mierzą się z podobnymi problemami. Pozytywne jest to, że trafiłaś na super fundację! Pieniądze są ważne, szczególnie, kiedy wydatków na zdrowie jest dużo a pomocy niewiele.
OdpowiedzUsuńMasz moje 1,5% i jeszcze kilku osób.
Uściski serdeczne przesyłam 🤗😘
Bardzo dziękuję :) Tworzę to miejsce nie tylko dla siebie , ale też z myślą o osobach z podobnymi przejściami. Dzielę się swoimi doświadczeniami, bo być może komuś się to przyda. Sama kiedyś szukałam takich blogów, chciałam wiedzieć jak inni radzą sobie z chorobą. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję :)
OdpowiedzUsuńAguniu, jak dobrze, że napisałaś! Ja się jeszcze nie rozliczałam i cieszę się, że będę mogła pomóc tak kochanej osobie :-)
OdpowiedzUsuńP.S. Kiedy byłam chora na te durne powikłania pogrypowe, to się nie przejmowałam za bardzo, bo mam z kogo czerpać przykład. Całuski serdeczne :-*
Bardzo dziękuję :) Cieszę się, że już wydobrzałaś. U mnie połowa rodziny choruje. Mnie na szczęście nic nie rusza, ale jestem zaszczepiona.
UsuńJa przy ostatniej wizycie kontrolnej też sobie wzięłam receptę na szczepionkę, bo tylko mi się wydawało, jaka to ja nie jestem "mocna" (chyba w gębie, he, he...)
UsuńHej Aguś, znowu goszczę u córki w Słowenii. Pogoda jest piękna, nie ma dużego mrozu, a w dolinach już kwitną ciemierniki i przebiśniegi. Wysyłamy Ci dużo dobrej energii i te słoneczne promienie :-***
OdpowiedzUsuńSuper, że znowu mogliście się spotkać. Buziaki dla wszystkich :)
UsuńCześć Myszko, PIT z 1,5% poszedł :-) Całuski najmilsze :-***
OdpowiedzUsuńSerdecznie dziękuję Marzyniu :)
Usuń